ORLEN BASKET LIGA KOBIET
I RUNDA PLAY OFF - MECZ NR.3
MB ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - ENEA AZS POLITECHNIKA POZNAŃ
2026.03.25 godz. 18.00
AKTUALNOŚCI

Czas na play-off
30 punktów Sydney Taylor, kolejne double-double Catherine Reese, dobra postawa pozostałych zawodniczek i siódma kolejna wygrana staje się faktem. Fazę zasadniczą kończymy na 5 miejscu, rywalem w I rundzie play-off zespół z Poznania.
Pierwsza połowa meczu w Gdyni była dość wyrównana, ale ekipa gospodyń po raz ostatni na prowadzeniu była przy stanie 8:7. Zagłębie trzymało dystans, ale z racji dość kiepskiej skuteczności – tylko 35 proc. (14/40) po 20 minutach przewaga naszej drużyny wynosiła zaledwie trzy punkty.
Trzecią kwartę Zagłębie wygrało pewnie, choć po zejściu Matei Tadić, która niefortunnie poślizgnęła się na reklamowej naklejce i z bólem kolana opuściła parkiet, trudno było przewidzieć jak nieobecność Chorwatki wpłynie na zespół. Sosnowiczanki odzyskały jednak skuteczność, aż sześć razy trafiły za trzy, w tym zastępująca Tadić na rozegraniu Aleksandra Kuczyńska i przyjezdne spokojnie mogły kontrolować wydarzania na parkiecie. W końcówce czwartej kwarcie za rozgrywanie odpowiadała Taylor i w tym czasie nasza egzekutorka zaliczyła cztery asysty. Dla Taylor był to szóstym w tym sezonie mecz, w którym zdobyła co najmniej 30 punktów. Druga z Amerykanek, Catherine Reese po raz trzynasty zaliczyła double-double w tym sezonie, a ten z Gdyni był szóstym z rzędu! Gdyby lepiej egzekwowała rzuty wolne Maria Burliga to i ona miała by dobule-double na koncie, ale zabrakło jej do tego osiągnięcia jednego punktu. Nasza reprezentantka Polski zaliczyła 10 zbiórek.
Burliga podobnie jak Martyna Pyka oraz Matra Tadić i Eve Wembanyama właśnie udały się na zgrupowania reprezentacji. Faza play-off rozpocznie się w weekend 21-22 marca. Zagłębie zacznie od dwóch meczów Poznaniu. Trzeci i ewentualny czwarty mecz zostaną rozegrane w Sosnowcu w środę 25 i czwartek 26 marca, a w przypadku przedłużenia rywalizacji do pięciu spotkań – gra się do trzech wygranych - wszystko rozstrzygnie się w niedzielę 29 marca w hali w Poznaniu.
Po raz trzeci w historii zagramy z drużyną z Poznania w ćwierćfinale play-off i liczymy, że podobnie jak w poprzednich konfrontacjach będziemy górą. W sezonie 2022/2023 było 3:0 dla Zagłębia, które startowało do play-off z szóstej pozycji. Z kolei w ubiegłym sezonie zasadniczym wygraliśmy 3:1 przystępując do rywalizacji z 4 mieejsca po sezonie zasadniczym. W bieżących rozgrywkach nasz team dwa razy w sezonie zasadniczym uległ drużynie z Poznania (78:84 u siebie i 70:83 na wyjeździe). Liczymy, że rewanż weźmiemy w play-off.
VBW Gdynia - MB Zagłębie Sosnowiec 77:94 (15:17, 22:23, 20:30, 20:24)
MB Zagłębie: Taylor 30 (7x3, 7 as), Reese 16 (12 zb), Pyka 15 (3x3, 4 prz), Burliga 9 (1x3, 10 zb), Tadić 6 (1x3, 8 as) oraz Kurach 7, Wembanyama 5 (1x3), Kuczyńska 3 (1x3), Kłobukowska 3 (1x3), Jackowska.

Rozpędzone Zagłębie
Zespół z Sosnowca wygrał szósty mecz z rzędu. Tym razem sposobu na ekipę Piotra Gliniaka nie znalazła drużyna z Torunia.
Od pierwszych minut dominacja Zagłębia była niepodważalna. Sosnowiczanki zaczęły od szybkiego 12:0 i błyskawicznie pokazały rywalkom, kto w tym meczu będzie rozdawał karty. Zespół Piotra Gliniaka prowadził od pierwszej do ostatniej minuty, momentami przewaga wynosiła ponad trzydzieści punktów. Jak zwykle ton grze nadawały liderki: Amerykanki Catherine Reese (11 double-double w sezonie – przyp. red.), Sydney Taylor i Matea Tadić.
W ekipie z Torunia tylko Asianae Johnson dotrzymywała kroku rywalkom z Sosnowca. Jej 28 punktów na niewiele się jednak zdało, bo koleżanki wyraźnie ustępowały umiejętnościami zawodniczkom z Sosnowca. – Kolejny mecz, w którym zespół realizował niemal bezbłędnie to, co sobie założyliśmy. Sytuacja na parkiecie tak się ułożyła, że mogliśmy rotować zawodniczkami. Cieszę się, że złapaliśmy formę, teraz trzeba to utrzymać do najważniejszych meczów sezonu. Przed nami jeszcze wyjazd do Gdyni, potem przerwa na kadrę i walka o wejście do czołowej czwórki. Dalej na razie nie wybiegamy w przyszłość – mówił po meczu trener Zagłębia, Piotr Gliniak.
W przerwie meczu publiczności zaprezentowała się młodzież Zagłębia, która kilka dni temu sięgnęła po tytuł wicemistrzyń Polski U-19. W tym gronie były trzy zawodniczki, które znajdują się w kadrze pierwszego zespołu. To Maria Burliga, Nina Micek i Nadia Kłobukowska. Cała trójka zaprezentowała się w meczu z Energą. Warto wspomnieć, że 18-letnia Burliga znalazła się w ścisłej kadrze na najbliższe mecze reprezentacji w eliminacjach mistrzostw Europy.
MB Zagłębie Sosnowiec – Energa Toruń 91:67 (27:15, 27:14, 24:18, 13:20)
MB Zagłębie: Taylor 26 (3x3), Tadić 9, Pyka 8 (1x3), Reese 14 (11 zb.), Burliga 12 (1x3) – Wembanyama 10 (2x3), Kurach 2, Micek 2, Kłobukowska 5, Jackowska, Kuczyńska 3 (1x3). Trener: Piotr GLINIAK

Prezent dla trenera
Trwa zwycięska passa naszych koszykarek. W meczu 20. OLBK MB Zagłębie wygrało na wyjeździe z Artego Bydgoszcz 102:64. Była to piąta kolejna ligowa wygrana Sosnowiczanek.
Warto od razu zaznaczyć, że takiej passy nasz zespół jeszcze na parkietach OBLK nie miał, a przypomnijmy, że obecny sezon jest 9. w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nasz team imponuje skutecznością w ostatnich tygodniach. W pięciu spotkaniach Zagłębia zdobywało średnio 102,6 punktów a traciło zaledwie 71,8, czyli średnio wygrywało różnicą ponad 30 punktów. Nie inaczej było w Bydgoszczy gdzie Zagłębie wzięło rewanż za niespodziewaną porażkę z Artego na własnym parkiecie w pierwszej rundzie zmagań.
Tradycyjnie już motorem napędowym były zagraniczne zawodniczki. Sydney Taylor, Catherine Reese I Matea Tadić są w komplecie nie do zatrzymania, a że przybyła im do pomocy jeszcze Eve Wembanyama, która w Bydgoszczy rozegrała najlepszy jak do tej pory mecz w barwach Zagłębia to siła uderzeniowa naszej drużyny jest naprawdę mocna.
Wygrywając w Bydgoszczy Sosnowiczanki sprawiły zarazem prezent świętującemu 14 lutego urodziny trenerowi Piotrowi Gliniakowi.
Miejscowe tylko na początku meczu prowadziły 2:0 i był to jedyny celny rzut z gry Artego w pierwszej kwarcie! Zagłębie zaliczyło serię 22 punktów z rzędu i po 10 minutach gry prowadziło 30:6. Rozluźnienie, na szczęście chwilowe, wdarło się w poczynania naszej drużyny po obięciu najwyższego prowadzenia 37:6. Wówczas rywalki zdobyły 13 punktów z rzędu, ale na szczęście kilka chwil potem wszystko wróciło do normy i dominacja Zagłębia była bezwzględna.
W drugiej połowie trener Gliniak dał odpocząć czołowym zawodniczkom, a że zmienniczki także trzymały poziom to wysoka wygrana ani przez moment nie była zagrożona. Na koniec kilka liczb. Poza 5 z rzędu wygraną rekord indywidualny zaliczyła Matea Tadić, która zapisała na koncie aż 13 asyst. 3 z rzędu double-double, a zarazem 11 w sezonie zaliczyła Reese, z kolei Wembanyama do 16 punktów dorzuciła 8 zbiórek.
W drugiej połowie, gdy zwycięstwo Zagłębia pozostawało niezagrożone, trener Piotr Gliniak mógł oszczędnie gospodarować minutami gry podstawowych zawodniczek, a mimo tego przewaga naszej drużyny nie spadła poniżej poziomu z końca pierwszej połowy. Wynik meczu ustaliła rzutem za trzy punkty Matea Tadić, która dziś ustanowiła swój ligowy rekord asyst (13). Jedenasty w tym sezonie, a zarazem trzeci z rzędu mecz z double-double zanotowała Catherine Reese, a najlepszy w tym sezonie występ pod względem punktów (16) oraz zbiórek (8) zaliczyła Eve Wembanyama.
Artego Bydgoszcz - MB Zagłębie Sosnowiec 64:102 (6:30, 17:21; 25:28, 16:23)
MB Zagłębie: Taylor 21 (5x3), Reese 20 (10 zb), Burliga 14 (2 bl), Pyka 9 (1x3), Tadić 8 (1x3, 13 as) oraz Wembanyama 16 (4x3), Kurach 6, Kuczyńska 5 (1x3), Micek 3 (1x3), Jackowska.

Ślęza rozbita w Sosnowcu
MB Zagłębie rozgromiło we własnej hali ekipę z Wrocławia 97:63! To czwarta z rzędu wygrana Sosnowiczanek, które po raz kolejny udowodniły, że w tym sezonie mogą wygrać z każdym.
Koszykarki z Sosnowca rozpoczęły mecz od „trójki” Martyny Pyki i jako pierwsze wyszły na prowadzenie, którego ostatecznie nie oddały do końca spotkania. Zespół z Wrocławia miał w pierwszych minutach ogromne problemy ze zdobywaniem punktów, a pierwsze z gry zdobył dopiero po ponad pięciu minutach pierwszej kwarty.
Znacznie skuteczniejsze były miejscowe. W szeregach Zagłębia brylowała zwłaszcza Catherine Reese, z którą pod koszem nie potrafiły sobie poradzić Wrocławianki. Ostataecznie Amerykanka zdobyła 31 punktów, a do tego dołożyła aż 19 zbiórek. Bardzo dobre zawody rozgrywała także była zawodniczka Ślęzy, a obecnie kapitan zespołu z Sosnowca, Martyna Pyka. Przewaga miejscowych rosła z minuty na minutę, momentami wynosiła ponad dwadzieścia punktów. – Pokazałyśmy po raz kolejny, że stać nas na wiele. Myślę, że nikt nie spodziewał się takiego wyniku tej konfrontacji. Potrafiłyśmy reagować na to co działo się na parkiecie, tak naprawdę nie pozwoliłyśmy rywalkom rozwinąć skrzydeł. Spokojnie robimy swoje i czekamy na play-off – mówiła po meczu kapitan Zagłębia.
Jedynie w trzeciej kwarcie zespół Ślęzy potrafił nieco zmniejszyć dystans do Zagłębia, głównie dzięki rzutom z dystansu. W czwartej kwarcie Wrocławianki szybko „złapały” pięć fauli, a że ekipie z Sosnowca wychodziło wczoraj niemal wszystko przewaga Zagłębia błyskawicznie rosła. Wygrana czwarta kwarta 26:8 była najlepszym podsumowanie meczu, w którym ekipa Ślęzy nie miała praktycznie nic do powiedzenia.
- Sprawdza się to, co mówiłem kilkanaście dni temu, że jeśli będziemy mieli pełny skład osobowy, będą omijać nas kontuzje i zespół będzie realizował nakreślony plan, to możemy wiele i to się potwierdziło. Do zdrowia wróciła Matea Tadić, która jest mózgiem tego zespołu. Kapitalną partię zagrała nasza Kaśka, czyli Catherine Reese. Taki zespół chciałbym oglądać w każdym meczu – nie krył zadowolenia opiekun Zagłębia, Piotr Gliniak.
MB Zagłębie Sosnowiec – Ślęza Wrocław 97:63 (26:12, 19:15, 26:28, 26:8)
MB Zagłębie: Taylor 12 (3x3), Tadić 14 (1x3, 9 as.), Burliga 12, Reese 31 (19 zb.), Pyka 14 (2x3) – Jackowska 5 (1x3), Wembanyama 9 (1x3), Micek, Kurach, Kuczyńska.

Wisła na kolanach
W Sosnowcu bez litości dla byłego szkoleniowca. Przed rozpoczęciem meczu Jordi Aragones odebrał okolicznościowy upominek, ale na tym uprzejmości się skończyły. MB Zagłębie pokonało Wisłę Kraków prawie 40 punktami!
Obecny trener Białej Gwiazdy pięć ostatnich sezonów pracował w Sosnowcu. W minionym jego asystentem był Piotr Gliniak, który od początku bieżących rozgrywek prowadzi ekipę Zagłębia. W sobotę uczeń przerósł mistrza. Niesione fantastycznym dopingiem fanów Sosnowiczanki zdeklasowały ekipę spod Wawelu.
To było jedno z tych spotkań, w którym ekipie Zagłębia wszystko funkcjonowało bez zarzutu. Dominacja miejscowych była niepodważalna. Do składu po kłopotach zdrowotnych wróciła Matea Tadić i zaliczyła aż 12 asyst. Kapitalnie prezentowała się Catherine Reese, który do 25 punktów dołożyła aż 12 zbiórek. Na swoim wysokim poziomie grały także Sydney Taylor (28 punktów w 26 minut), i Marysia Burliga dała pokaz wszechstronności (19 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty). – Cała drużyna zasłużyła na pochwały. Nie było momentu, w którym coś nie funkcjonowałoby tak, jak sobie zakładaliśmy. Jeśli zdrowie dopisze będziemy grali play-off w pełnym składzie top naprawdę możemy wiele – mówił po meczu trener Gliniak.
Zadowolenia nie krył także prezes Zagłębia, Arkadiusz Baliński. – Brawo dla zespołu, bo przyznam, że obwialiśmy się tego meczu. Dziewczyny rozegrały kapitalne zawody. Dziękuję kibicom, że licznie stawili się na to spotkanie, mam nadzieję, że po tym co zobaczyli będą nas wspierać w kolejnych meczach. Przy tak licznej publiczności u siebie graliśmy po raz pierwszy – przyznał prezes Zagłębia.
MB Zagłębie Sosnowiec - Wisła Kraków 103:64 (25:16, 29:15, 28:18, 21:15)
MB ZAGŁĘBIE: Taylor 28 (4x3), Reese 25, Burliga 19, Pyka 8 (1x3), Tadić 5, - Wembanyama 7 (1x3), Jackowska 6, Kuczyńska 3 (1x3), Złocińska 2, Lesiak. Trener Piotr GLINIAK.

Zgodnie z planem
W Jeleniej Górze sensacji nie było. Nasze dziewczyny odniosły pewne zwycięstwo, a motorem napędowym była tym razem Catherine Reese, która zdobyła 33 punktów. To rekord punktowy Amerykanki na parkietach OBLK. „Kaśka” aż 15 punktów rzuciła w pierwszych 10 minutach gry. W pierwszej kwarcie zespół z Jeleniej Góry jeszcze dotrzymywał kroku naszej ekipie, ale potem z minuty na minutę przewaga Sosnowiczanek rosła.
Cieszy wygrana, cieszy także powrót na boisko Matei Tadić, która po raz ostatni wystąpiła 17 grudnia ubiegłego roku w rewanżowym spotkaniu 1/16 finału EuroCup Women z Rutronik Stars Keltern. Chorwatka nie zdobyła punktu, ale w ciągu 12 minut zaliczyła sześć podań otwierających koleżankom drogę do kosza. Poza Reese rekord punktowy w ligowych meczach Zagłębia pobiła Martyna Pyka – 17 punktów, z kolei w swoim drugim meczu w barwach Zagłębia pierwszą „dwucyfrówkę” zaliczyła Eve Wembanyama.
Teraz przed naszą drużyną niezwykle ciekawie zapowiadający się mecz z Wisłą Kraków, której trenerem jest Jordi Aragones, były szkoleniowiec naszego klubu, który pracował w Zagłębiu przez pięć ostatnich sezonów. W sezonie 2020/2021 był asystentem trenera Adama Kubaszczyka, a w czterech kolejnych pełnił rolę pierwszego szkoleniowca, w tym czasie dwukrotnie doprowadził zespół do IV miejsca w OBLK. Ponadto w składzie Wisły znajdują się dwie byłe koszykarki Zagłębia - Martyna Jasiulewicz i Martyna Stasiuk.
Początek meczu w Sosnowcu – sobota 31 grudnia godz. 18.00. Hala przy ul. Żeromskiego.
Isands Wichoś Jelenia Góra - MB Zagłębie Sosnowiec 79:117 (26:27, 18:29, 15:31, 20:30)
MB Zagłębie: Reese 33 (9 zb, eval 44), Burliga 18 (1x3), Pyka 17 (3x3), Taylor 17 (3x3, 8 as), Kuczyńska 4 (1x3, 7 as) oraz Wembanyama 15 (1x3, 7 zb), Jackowska 7, Złocińska 4, Lesiak 2, Tadić 0 (6 as), Kurach 0.

Pożegnanie z klasąHonorowe pożegnanie naszych koszykarek z EuroCup. W rewanżowym meczu 1/8 finału rozgrywek Zagłębie pokonało w Atenach utytułowany Panathinaikos 94:93. Do kolejnej rundy awansowały Greczynki, które w Sosnowcu wygrały różnicą 27 punktów.Zagłębie zagrało bez Matei Tadić oraz Eve Wembanyamy. Francuzka nie mogła zagrać z przyczyn formalnych. Naszej ekipie przyszło grać w pięknej hali, jednej z największych w Europie Telecom Center, która może pomieścić ponad 18 tysięcy widzów. Środowy mecz z Zagłębiem oglądało prawie 8 tysięcy. Jeszcze nigdy klub z Sosnowca nie grał przy takiej frekwencji.Ekipa Piotra Gliniaka nie przestraszyła się żywiołowej publiki i od pierwszych minut dzielnie walczyła. Po pięciu minutach Sosnowiczanki prowadziły 15:10. Potem co prawda rywalki zaliczyły serię 10:0 i prowadziły 20:15, ale jak się później okazało pięciopunktowa przewaga Greczynek była najwyższą w tym meczu. Kilka chwil potem było jeszcze 24:19.Nasz zespół kontrolował wydarzenia na parkiecie. Najpierw odrobił kilka punktów, a potem sukcesywnie, punkt po punkcie budował minimalną przewagę. W 28 minucie było 62:53 dla sosnowiczanek. Miejscowe goniły wynik i w 34 minucie doprowadziły do remisu po 73, a minutę później prowadziły 77:75, a na trzy minuty przed końcem 80:79 i było to ostatnie prowadzenie w meczu. Dwie „trójki” Sydney Taylor, plus trzy celne wolne Amerykanki sprawiły, że Zagłębie wyszło na prowadzenie 88:86, którego nie oddały już do końca meczu.Kolejny znakomity mecz zaliczyła Sydney Taylor, która zdobyła 38 punktów. To jej osobisty rekord w EuroCup, a zarazem najlepszy wynik osiągnięty w tych rozgrywkach przez zawodniczkę występującą w barwach Zagłębia. W sumie w tym sezonie Taylor w 10 meczach zdobyła 230 punktów co jest oczywiście rekordem klubu.Na pochwały zasłużył cały zespół, ale szczególne wyróżnienie należy się Oli Kuczyńskiej oraz Martynie Pyce. Ola zdobyła 19 punktów – dla porównania w dziewięciu poprzednich meczach zaledwie 7 – i po raz kolejny godnie zastąpiła Matę Tadić. Podobnie było w meczu z liderem OLBK z Gorzowa Wlkp. Kolejny dobry mecz zanotowała także nasza kapitan, Martyna Pyka, zdobywczyni 17 punktów.Panathinaikos AC - MB Zagłębie Sosnowiec 93:94 (25:24, 17:19, 20:23, 31:28)
MB Zagłębie: Taylor 38 (3x3, 6 as), Kuczyńska 19 (3x3, 1 bl), Pyka 17 (3x3), Reese 8, Kurach 4 (5 zb) oraz Burliga 6, Jackowska 2 (5 zb), Micek 0.

Lider pokonany!
Nasz zespół odegrał się za porażkę w pierwszej rundzie oraz przegraną w półfinale Pucharu Polski i pokonał lidera z Gorzowa Wlkp.
Tydzień temu obie drużyny, również w Sosnowcu ale w innej hali, zmierzyły się w meczu półfinałowym Pucharu Polski. Wówczas gorzowski zespół nie miał problemów z pokonaniem Zagłębia 99:72. Jednak w tamtym spotkaniu zabrakło chorej wówczas Amerykanki Catherine Reese, a w kadrze nie było jeszcze Francuzki Evy Wembanyamy, która kilka dni temu trafiła do Sosnowca z kosowskiego KBF Peja.
Nasz team musiał sobie jeszcze radzić bez Matei Tadić, ale mimo to zespół Piotra Gliniaka poradził sobie z liderem rozgrywek. Miejscowe zaczęły od mocnego uderzenia. Pięć z sześciu „trójek” znalazły się w koszu i Zagłębie prowadziło 15:7. Z czasem Gorzowianki zmniejszyły przewagę, która długo oscylowała w granicach 8 punktów. Pierwsza kwarta zakończyła się minimalnym prowadzeniem 27:25. Drugie dziesięć minut należało do rywalek. Dobre zawody rozgrywała w ekipie przeciwnej Ashley Owosu. Na przerwę oba zespoły schodziły przy stanie 52:43 dla przyjezdnych.
Ekipa Zagłębia nie zamierzała jednak się poddawać i w trzeciej kwarcie zaczęła odrabiać straty. Trzy razy za trzy punkty w tym fragmencie trafiła Martyna Pyka. Kapitan zespołu dała znak do podjęcia walki. Dobrze w obronie prezentowała się Wembanayama, swoje pod koszami robiła Reese, jak zwykle niezwykle waleczna była Aleksandra Kuczyńska, która zanotowała pięć przechwytów. Punktowały Sydney Taylor oraz Maria Burliga i przed ostatnią kwartą Sosnowiczanki prowadziły jednym punktem.
W 32 minucie po rzucie za trzy punkty Wembanyamy Zagłębie prowadziło 76:70, ale zamiast przejąć całkowicie kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie Sosnowiczanki spudłowały osiem rzutów. W tym czasie rywalki zdobyły 13 punktów i prowadziły 83:76. Wówczas sprawy w swoje ręce wzięła wspominana Kuczyńska. Najpierw trafiła „trójkę”, a następnie wykorzystała dwa rzuty wolne i zniwelowała straty do stanu 83:81. I zaczęły się prawdziwe emocje. Nasz zespół poszedł za ciosem i w końcówce dopiął swego. Ostatnie trzy minuty to wygrana Zagłębia 11:2, a gwoli sprawiedliwości trzeba napisać Taylor - KSSSE Enea AJP Gorzów 11:2, bo to Amerykanka zdobyła wszystkie 11 punktów.
Na 24,4 sekundy przed końcem czwartej kwarty do gorzowskiego kosza trafia właśnie Taylor i Zagłębie prowadzi 90:88. Trener Dariusz Maciejewski poprosił o czas, po którym Wiktoria Stasiak została sfaulowana przy rzucie za 3 punkty, ale trafiła tylko jeden rzut wolny. Po czasie dla Zagłębia Magdalena Kloska sfaulowała Taylor, a Amerykanka pewnie wykorzystała dwa rzuty wolne i było już 92:89. Ponownie przerwa dla Gorzowa, ale po niej z daleka nie trafia Magdalena Szymkiewicz, a faulowana Taylor dopełnia formalności ustalając wynik meczu na 94:89 dla Zagłębia.
MB Zagłębie Sosnowiec - KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski 94:89 (27:25, 16:27, 26:16, 25:21)
Zagłębie: Taylor 36 (5x3, 5 as), Burliga 17 (2x3), Reese 12 (1x3, 5 zb), Kuczyńska 8 (1x3, 5 as, 5 prz), Kurach 2 oraz Pyka 13 (4x3), Wembanyama 4 (1x3), Micek 2, Jackowska, Złocińska.

Walczyły póki starczyło sił
Osłabione Zagłębie niemal przez trzy kwarty dzielnie stawiało opór Panathinaikosowi Ateny. Na więcej nie starczyło sił i ostatecznie sosnowiczanki uległy w pierwszym meczu 1/8 finału EuroCup 49:76.
Sosnowiczanki w starciu nadal musiały obie radzić bez Matei Tadić, która dochodzi do zdrowia po kontuzji kolana oraz chorej Catherine Reese. Wśród rezerwowych zawodniczek można było także dostrzec Eve Wembanyama, o której możliwym transferze informowaliśmy, ale jej wytęp nie wchodził jeszcze w grę. Francuzka najprawdopodobniej zadebiutuje w zespole z Sosnowca podczas sobotniego meczu z drużyną z Gorzowa Wielkopolskiego.
Greczynki, które w swoje lidze poniosły w tym sezonie zaledwie jedną porażkę, zaczęły od szybkiego prowadzenia 9:0 i zanosiło się na mecz bez historii. Ambitnie grające sosnowiczanki nie zamierzały jednak ułatwiać sprawy rywalkom i robiły co mogły, aby dotrzymywać kroku faworyzowanym rywalkom.
Do przerwy Panathinaikos prowadził różnicą 11 punktów, ale miejscowe nie miały się czego wstydzić. Na pochwały zasłużyła m.in.: Nina Micek. 18-latka dała dobrą zmianę, zdobyła siedem punktów i zaliczyła cztery asysty.
Grające na luzie miejscowe dzięki dwóm „trójką” Natalii Kurach oraz Sydney Taylor w połowie trzeciej kwarty doprowadziły do stanu 45:48 i na ławce Greczynek zrobiło się nerwowo. W końcówce trzeciej kwarty prawy w woje ręce wzięła najskuteczniejsza w ekipie rywalek Feyonda Fitzgerald i Panathinaikos powiększył przewagę.
Z minuty na minutę osłabione Zagłębie traciło impet i przewaga rywalek rosła. Czwartą kwartę Panathinaikos wygrał 22:4 i cały mecz 76:49. – Suchy wynik nie oddaje tego co działo się na parkiecie. Dopóki były siły dziewczyny postawiły się bardzo mocnej drużynie. Można gdybać co by było, gdyby były Matea i Cate. Dziewczyny pokazały charakter, był moment w trzeciej kwarcie gdy ławka grecka się zagotowała bo widać było, że nie spodziewali się takiej postawy z naszej strony. Jestem zbudowany tym jak zespół walczył, jak pokazał charakter. Pamiętajmy, że to co najważniejsze w sezonie dopiero przed nami – powiedział po meczu opiekun Zagłębia, Piotr Gliniak. Rewanż za tydzień w Atenach.
MB Zagłębie Sosnowiec – Panathinaikos Ateny 49:76 (17:26, 16:18, 12:10, 4:22)
MB Zagłębie: Taylor 17 (3x3), Kuczyńska, Kurach 8 (1x3), Niedźwiedzka 4, Pyka 9 (2x3) – Burliga 4, Jackowska, Micek 7 (1x3). Trener: Piotr GLINIAK

Puchar pojechał do Wrocławia
Koszykarki MB Zagłębie na półfinale zakończyły tegoroczne zmagania w rozgrywkach Pucharu Polski. W Sosnowcu triumfował zespół Ślęzy Wrocław.
Po raz czwarty z rzędu finałowy turniej odbył się w Sosnowcu, ale po raz pierwszy tytuł zdobył zespół z Wrocławia. Podobnie jak w latach ubiegłych gospodynie turnieju kończyły zmagania w półfinale.
W Arenie Sosnowiec o Puchar Polski rywalizowały: VBW Gdynia jako klub uczestniczący w rozgrywkach EuroLeague Women, MB Zagłębie Sosnowiec gospodarz turnieju, trzy najwyżej sklasyfikowane drużyny ORLEN Basket Ligi Kobiet po pierwszej rundzie fazy zasadniczej (KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski, AZS UMCS Lublin oraz Ślęza Wrocław) oraz najlepsza drużyna 1 Ligi Kobiet po pierwszej rundzie fazy zasadniczej - MUKS Poznań.
Już w pierwszym meczu ćwierćfinałowym doszło do niespodzianki. Pojedynek Ślęzy z ekipą z Lublina zakończył się wygraną zespołu z Dolnego Śląska. W drugim pojedynku MB Zagłębie pokonało I-ligowca z Poznania 89:68, a emocje skończyły się w tym meczu już w pierwszej kwarcie wygranej przez gospodynie turnieju 30:3.
W półfinale nasz zespół zmierzył się z Akademiczkami z Gorzowa. Występujące bez kontuzjowanej Matei Tadić oraz chorej Catherine Reese Zagłębie tylko do przerwy dotrzymywało kroku rywalkom.
- Gorzowianki zagrały świetne spotkanie, na fantastycznej skuteczności za 2 punkty, naprawdę zasłużenie wygrały. Trudno myśleć o sukcesie, gdy się do gry osiem zawodniczek. Cieszy, że podjęły walkę, ale w drugiej połowie już było ciężko i dlatego taki wynik - tłumaczył Piotr Gliniak, trener Zagłębia.
W finale zmierzyły się zespoły z Wrocławia i Gorzowa. Pierwsza połowa wielkiego finału była bardzo zacięta. Gorzowianki wypracowały 7-punktową przewagę (28:21), ale nie potrafiły jej utrzymać. Kluczowa okazała się trzecia kwarta. Wrocławianki zaczęły od serii 12:0 i po chwili miały już 20 punktów zaliczki. Rywalki jeszcze walczyły, ale tak wielkiej straty nie dały rady odrobić. Ślęza dominowała w szybkim ataku, ogromną przewagę miała w przechwytach oraz procencie rzutów z gry.
MB Zagłębie Sosnowiec - Brother MUKS Poznań 89:68 (30:3, 26:27, 23:14, 10:24)
MB Zagłębie: Taylor 17 (3x3), Kuczyńska 4, Pyka 14 (2x3), Kurach 4, Burliga 20 (1x3) - Niedźwiedzka 19 (3x3), Jackowska 4, Micek 5 (1x3), Lesiak 2.
KSSSE Enea AJP Gorzów Wielkopolski - MB Zagłębie Sosnowiec 99:72 (25:21, 28:21, 23:12, 23:18)
MB Zagłębie: Taylor 15 (3x3), Niedźwiedzka 9 (3x3), Kuczyńska 10 (1x3), Kurach 4, Burliga 17 (3x3) - Pyka 14 (1x3), Jackowska 3, Micek.
Czas na Panathinaikos
Już w środę 14 stycznia MB Zagłębie zmierzy się w 1/8 finału EuroCup. Rywalem sosnowiczanek Panathinaikos Ateny. Początek meczu z zespołem z Grecji w hali przy ul. Żeromskiego o godz. 18.00. Rewanż tydzień później w Atenach.

Zwycięska seria Zagłębia
Zespół z Sosnowca odniósł czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo. Tym razem ekipa Piotra Gliniaka pokonała we własnej hali mistrza Polski, VBW Gdynia.
Gdynianki borykają się ze sporymi problemami kadrowymi, do Sosnowca przyjechały w ośmioosobowym składzie, z czego w tym gronie były tylko dwie seniorki, reszta zawodniczek miała status młodzieżowca. Mimo to zespół z Wybrzeża postawił twarde warunki i wygrana nie przyszła Zagłębiu łatwo.
Sosnowiczanki musiały sobie radzić bez podstawowej rozgrywającej, Chorwatki Matei Tadić, która doznała urazu w pucharowym meczu w Niemczech. Jej miejsce zajęła Aleksandra Kuczyńska, która doskonale wywiązała się z tego zadania. Wyrównała ligowy rekord punktowy i umiejętnie kierowała poczynaniami zespołu.
Kolejne świetne zawody zaliczyła z kolei Catherine Reese, która do 26 punktów dorzuciła 18 zbiórek. To szósty w tym sezonie double-double Amerykanki. Swoje tradycyjnie dorzuciła Sydney Taylor, która zaliczyła pięć „trójek”.
- Mecz goni u nas mecz. Matea mocno oberwała w tracie meczu pucharowego i nie chcieliśmy ryzykować. Była wpisana do protokołu, ale wiedzieliśmy, że nie zagra. Ola bardzo dobrze ją zastąpiła. Musimy umiejętnie szafować siłami, bo przed nami trudny okres. Wygrana cieszy, to czwarty z rzędu ligowy triumf, a jeśli dodamy do tego mecze pucharowe to już w sześciu kolejnych meczach zespół jest niepokonany – przyznał po meczu Piotr Glinisk, trener MB Zagłębie.
Pierwszą rundę nasz zespół skończył na 5 miejscu z bilansem 7-4. Kolejny mecz już za tydzień, tuż po świetach, 27 grudnia. We własnej hali podejmiemy zespół z Lublina. W pierwszym meczu minimalnie lepsza okazała się ekipa AZS UMCS. Jak będzie tym razem? Początek spotkania godz. 18.00.
MB Zagłębie Sosnowiec - VBW Gdynia 93:77 (22:19, 24:23, 23:16, 24:19)
MB Zagłębie: Reese 26 (1x3, 18 zb), Taylor 21 (5x3, 6 as), Pyka 12 (1x3), Kuczyńska 11 (1x3), Burliga 9 (1x3, 5 bl) oraz Niedźwiedzka 7 (1x3), Kurach 7, Jackowska, Kłobukowska. Trener: Piotr GLINIAK

Pucharowa przygoda koszykarek Zagłębia trwa w najlepsze!
Zawodniczki MB Zagłębie po raz drugi pokonały mistrza Niemiec, ekipę Rutronik Stars Keltern i po raz pierwszy w historii występów w europejskich zmaganiach awansowały do 1/8 rozgrywek EuroCup.
Zespół Piotra Gliniaka w pierwszym meczu przed własną publicznością pokonał zespół z Niemiec różnicą ośmiu punktów. Na wyjeździe także był górą pokonując rywalki 80:79. Kolejny raz motorem napędowym był duet Amerykanek Sydney Taylor-Catherine Reese. Ta pierwsza zdobyła aż 35 punktów, z kolei „Kaśka”, jak mówią w zespole na Reese, do 17 punktów dopisała 12 zbiórek.
Do przerwy Niemki prowadziły różnicą trzech „oczek”. Zespół z Sosnowca zarówno na europejskich parkietach jak również w rodzimej lidze miał w ostatnich meczach najwięcej problemów w trzeciej kwarcie. Tak było między innymi przed tygodniem w Sosnowcu gdy do przerwy Zagłębie prowadziło różnicą 20 punktów, aby w kilka minut trzeciej kwarty roztrwonić cały kapitał. Tym razem było inaczej. Zagłębie wygrało trzecią kwartę, a w ostatniej mimo, że rywalki kilkakrotnie wyszły na prowadzenie nie dały sobie wyrwać awansu. Ogromna w tym zasługa wspomnianej Taylor, która w krytycznych momentach brała prawy w woje ręce. Gdy w 23 minucie Niemki objęły 10-punktowe prowadzenie, największe w tym meczu (55:45) Taylor odpowiedziała siedmioma punktami, w tym dwiema „trójkami”. Z kolei gdy na pięć minut przed końcem miejscowe prowadziły 69:63 rzut z dystansu Amerykanki zmniejszył dystans. Końcówka także należała do Sydney. Na 70 sekund przed końcem przy stanie 78:74 Taylor po faulu trafiła wszystkie trzy rzuty wolne, podobnie jak kilkadziesiąt sekund później. – Przed rewanżem przewaga była nieznaczna, ale to rywalki grały pod większą presją. Rutronik to mistrz Niemiec, w fazie grupowej ten zespół wygrał wszystkie mecze. Dziewczyny bardzo chciały się pokazać i udowodnić, że 20-punktowa przewaga do przerwy w pierwszym meczu nie była przypadkowa. Wielkie brawa dla całej ekipy. Ten zespół ma ogromny potencjał i myślę, że jeszcze nie raz zaskoczy – mówił po meczu prezes klubu Arkadiusz Baliński.
Rywalem naszego zespołu w 1/16 EuroCup będzie lepszy z rywalizacji greckiego Panathinaikos Ateny i serbskiej Crveny Zvezdy Belgrad.
Krzysztof Polaczkiewicz
Rutronik Stars Keltern – MB Zagłębie Sosnowiec 79:80 (25:25, 20:17, 13:18, 21:20)
MB Zagłębie: Taylor 35 (4x3), Tadić 9 (6 as.), Kurach 10, Reese 17 (1x3, 12 zb), Pyka – Burliga 4, Niedźwiedzka (1x3), Jackowska, Kuczyńska. Trener Piotr GLINIAK.

Przerwały serię Torunianek
Wyjazdowa wygrana MB Zagłębie nad Energą, która w ostatnich tygodniach była niepokonana.
Zespół Piotra Gliniaka zdominował wydarzenia na parkiecie w Toruniu. Miejscowe prowadziły w tym meczu tylko przez 14 sekund. Przy stanie 4:2 nasz team zdobył 12 punktów przy zerowym dorobku rywalek i wypracował sobie przewagę, której nie oddał do końca meczu. 4 „trójki” Sydney Taylor, która w pierwszej kwarcie zdobyła aż 16 punktów sprawiły, że po dziesięciu minutach Zagłębie prowadziło 15 punktami. Sytuacji nie skomplikowały nawet szybkie faule Matei Tadić, która musiała usiąść na ławce. Chorwatka w drugiej kwarcie nie weszla na plac gry, a zastępowała ją Aleksandra Kuczyńska.
Przerwa nie wpłynęła dobrze na sosnowiczanki, które jak w kilku poprzednich meczach z szatni wyszły zdekoncentrowane i pozwoliły rywalkom na odrobienie części strat. Na początku czwartej kwarty gospodyniom udało się „zejść” ze stratą poniżej 10 punktów (69:76), ale szybka „trójka” Taylor i kolejne punkty m.in.: Natalii Kurach i Tadić sprawiły, że Zagłębie ponownie odskoczyło, a cały mecz wygrało różnicą 14 punktów.
Double-double zaliczyła w tym meczu Catherine Reese, a Sydney Taylor rzuciła sześć „trójek”.
– W pierwszej połowie grałyśmy agresywnie w obronie, miałyśmy dobrą energię i otwarte rzuty. W drugiej połowie zabrakło nam trochę skupienia i energii, ale mimo wszystko bardzo się cieszę i gratuluję całej drużynie – mówiła po meczu Matea Tadić.
– Graliśmy świetną pierwszą połowę. Bardzo dobrze zespół funkcjonował w defensywie, dziewczyny zbudowały wysoką przewagę. W drugiej połowie wkradło się rozluźnienie, a że rywalki też sporo potrafią to zrobiło się nerwowo. Najważniejsze, że dowieźliśmy zwycięstwo – podsumował szkoleniowiec.
Szczególne słowa uznania trener skierował w stronę osoby, bez której ten mecz mógłby wyglądać zupełnie inaczej. – Wielkie ukłony dla naszej fizjoterapeutki Weroniki Chrobak. Harowała od rana do nocy, żeby postawić Sydney i Martynę Pykę na nogi. Jej praca jest nieoceniona – komplementował naszą fizjo szkoleniowiec
Przed świętami Bożego Narodzenia koszykarki Zagłębia rozegrają jeszcze dwa spotkania. W środę 17 grudnia o 18:30 nasz zespół rozegra na wyjeździe rewanżowy mecz 1/16 EuroCup Women z niemieckim Rutronik Stars Keltern, a w sobotę 20 grudnia o 18:00 w hali na Żeromskiego sosnowiczanki podejmą borykającego się z kadrowymi problemami mistrza Polski VBW Gdynia.
Energa Toruń - MB Zagłębie Sosnowiec 69:83 (16:29, 10:20, 24:15, 19:19)
Zagłębie: Taylor 25 (6x3), Reese 20 (11 zb), Pyka 12 (2x3), Burliga 10 (3 bl), Tadić 7 (1x3, 9 as, 4 prz) oraz Kurach 6, Jackowska 3, Kuczyńska, Kłobukowska, Niedźwiedzka.

Trener Piotr GLINIAK.
Znalazły sposób na mistrza Niemiec
Koncertowa gra do przerwy, fatalna trzecia kwarta i powrót do gry w ostatniej odsłonie dały Zagłębiu wygraną w pierwszym meczu 1/16 EuroCup. To nasze pierwsze w historii zwycięstwo w fazie pucharowej europejskich zmagań.
Nie byliśmy faworytem tego pojedynku. Zespół z Niemiec w fazie grupowej wygrał wszystkie sześć spotkań, w dodatku Zagłębie w ostatnich dniach walczyło z chorobami i urazami, które dopadły zespół. Ostatecznie trener Piotr Gliniak mógł skorzystać z usług nieobecnych w ostatnim meczu ligowym Sydney Taylor i Martyny Pyki, ale w składzie zabrakło z kolei Klaudii Niedźwiedzkiej, która przegrała z wirusem.
Mimo to od początku meczu stroną dominującą były nasze koszykarki. Sosnowiczanki były skuteczniejsze, lepiej broniły i z minuty na minutę podwyższały prowadzenie. Po pierwszej kwarcie przewaga wynosiła siedem punktów, ale już na przerwę Zagłębie schodziło prowadząc różnicą 20 punktów. – Spokojnie, spokojnie. To dopiero pierwsze dwadzieścia minut – tonował nastroje szkoleniowiec Zagłębia, Piotr Gliniak jakby przeczuwając co może się zdarzyć po przerwie.
No i wykrakał, bo na drugą połowę wyszedł zupełnie inny zespół. Niemki szybko rozpoczęły pościg, a że niemal każdy rzut znajdował drogę do celu, przewaga sosnowiczanek błyskawicznie topniała. Nasze dziewczyny pudłowały, za to rywalkom wychodziło wszystko. Przyjezdne ostatecznie odrobiły straty po zdobyciu 23 punktów przy zerowym dorobku miejscowych! W sumie Zagłębie ugrało w tej części tylko 10 punktów, ale zachowało minimalne prowadzenie i o wszystkim decydowała ostatnia kwarta.
Po celnej „trójce” Martyny Pyki Zagłębie wyszło na pięciopunktowe prowadzenie (68:63), ale tylko na moment , bo za chwilę rywalki przeprowadziły akcję 2+1. Wówczas sprawy w swoje ręce wzięła Taylor, najpierw trafiła za trzy punkty, a następnie dwa z trzech osobistych.
Na trzy minuty przede końcem Zagłębie prowadziło 81:72 i już nie dało sobie odebrać zwycięstwa. Przed rewanżem za tydzień w Niemczech sosnowiczanki mają ośmiopunktową zaliczkę. – Stało się to co przewidziałem w przerwie. Najważniejsze, że zespół się dźwignął w odpowiednim momencie. Morale zespołu po tej wygranej na pewno wzrośnie. Po porażce z Bydgoszczą ta wygrana była niezbędna – przyznał trener sosnowiczanek.
- Weszłyśmy w ten mecz znakomicie, były momenty, że rywalki były bezradne. Czułyśmy moc. Potem była przerwa i trudno wytłumaczyć co się stało. Na szczęście nie dałyśmy się całkowicie wytrącić z równowagi i dopięłyśmy swego. Ta wygrana bardzo nas cieszy, ale myślami jesteśmy już przy kolejnym meczu ligowym w Toruniu – powiedziała po meczu Martyna Pyka, kapitan zespołu.
MB Zagłębie Sosnowiec – Rutronik Stars Keltern 83:75 (17:10, 36:23, 10:28, 20:14)
Zagłębie: Taylor 22 (2x3), Tadić 14 (11 as.), Kurach 15 (1x3), Reese 11 (12 zb., Burliga 5 (1x3) - Pyka 13 (3x3), Jackowska 3 (1x3) Kuczyńska

Przegrały z kontuzjami
Nie pomogły 24 punkty Catherine Reese. Osłabione brakiem Sydney Taylor i Martyny Pyki sosnowiczanie uległy we własnej hali Artego Bydgoszcz 73:86.
Sydney przegrała z chorobą, z kolie Pyka narzeka na uraz barku i mimo wysiłku fizjoterapeutki nie mogła pomóc koleżankom, które do przerwy minimalnie prowadziły, ale w drugiej połowie oddały inicjatywę rywalkom.
Fatalna postawa w trzeciej kwarcie, przegranej 13:29 zaważyła na losach pojedynku. Ostatnie dwie minuty tej kwarty bydgoszczanki wygrały 9:0 i trudno było mieć nadzieję, że zespół odmieni losy potyczki przegrywając różnicą 15 punktów.
Dwucyfrowy wynik punktowy zanotowały tylko wspominana na wstępie Reese, która do 24 punktów dołożyła 9 zbiórek i Matea Tadić (17 pkt. plus 6 asyst).
Przed naszą drużyną jeszcze dwa mecze pierwszej rundy. 13 grudnia sosnowiczanki zagrają w Toruniu, a tydzień później u siebie z Arką Gdynia. Wcześniej, bo już w środę 10 grudnia o 18:00 w meczu 1/16 finału EuroCup w hali na Żeromskiego Zagłębie zmierzy się z mistrzem Niemiec Rutronik Stars Keltern.
MB Zagłębie Sosnowiec - Artego Bydgoszcz 73:86 (19:22, 21:17, 13:29, 20:18)
Zagłębie: Resse 24 (1x3, 9 zb), Tadić 17 (1x3, 6 as), Burliga 8 (1x3, 12 zb), Kuczyńska 5 (1x3), Kurach 5 oraz Jackowska 6, Niedźwiedzka 5 (1x3),Micek 3, Kłobukowska 0.

Pierwszy raz we Wrocławiu
Po raz pierwszy w historii koszykarki z Sosnowca odniosły wyjazdową wygraną w starciu ze Ślęzą Wrocław. Po zaciętym i pełnym dramaturgii meczu MB Zagłębie wygrało 88:86.
Ślęza w dwóch ostatnich sezonach mocno dała się we znaki naszej drużynie. W sezonie 2023/2024 wrocławianki okazały się lepsze w I rundzie play-off, z kolei w minionych rozgrywkach były górą w starciu o brązowe medale mistrzostw Polski.
Rywalizacja w bieżących rozgrywkach zaczęła się od wygranej Zagłębia. Starcie ze Ślęzą śmiało można uznać za doskonałą promocję żeńskiej koszykówki.
Mecz był niezwykle wyrównany. Żadna z drużyn nie zbudowała w tracie gry większej przewagi niż sześć punktów, prowadzenie zmieniało się aż 15 razy, a remis na tablicy wyników pojawiał się 18-krotnie.
W ekipie z Wrocławia nie do zatrzymania była środkowa G'Mrice Davis, która zdobyła 34 punkty i dołożyła do tego 18 zbiórek. W naszej ekipie punktowa zdobycz rozłożyła się bardziej zbilansowanie. W sumie aż pięć zawodniczek zapisało na swoim koncie „dwucyfrówkę”. Najwięcej punktów rzuciła Sydney Taylor (19), ale cichą bohaterką tego pojedynku była Maria Burliga. 18-latka zdobyła 18 punktów przy 88 proc. skuteczności w rzutach z dystansu. Zaliczyła 2 "trójki", 6 zbiórek, asystę i blok. Dwucyfrową liczbę asyst zanotowała z kolei Matea Tadić, a swoje „trzy grosze” dorzuciły byłe zawodniczki Ślęzy, Natalia Kurach (punktowy rekord w barwach Zagłębia) i Martyna Pyka, które przed sezonem zasiliły nasz team.
Zagłębie: Taylor 19 (1x3), Burliga 18 (2x3, 6 zb), Kurach 13 (1x3, 6 zb), Reese 10 (1x3), Tadić 7 (10 as) oraz Pyka 10, Niedźwiedzka 9 (1x3), Kłobukowska 2, Kuczyńska 0, Jackowska.

Wzięła sprawy w swoje ręce
Po emocjonującym starciu wygrywamy w Krakowie. O losach meczu przesądziła ostatnia kwarta.
To był mecz z podtekstami. Na ławce trenerskiej Wisły Kraków Jordi Aragones, który przez kilka ostatnich sezonów prowadził nasz zespół. Hiszpan stanął oko w oko ze swoim asystentem, Piotrem Gliniakiem, z którym doprowadził w minionym sezonie sosnowiczanki do IV miejsca w lidze. W ekipie Białej Gwiazdy dwie byłe zawodniczki Zagłębia, Martyna Jasiulewicz i Martyna Stasiuk, z kolei w naszej ekipie wychowanka Wisły, Maria Burliga, a także byłe zawodniczki krakowskiego klubu: Klaudia Niedźwiedzka i Ewelina Jackowska.
Zaczęło się od szybkiego prowadzenia 6:0 Zagłębia, ale Wisła szybko się „ogarnęła” i to krakowianki wygrały pierwszą kwartę 17:14. Początek drugiej kwarty należał do Wisły, która zdołała zbudować 5-punktową przewagę, ale ostatnie minuty tej części należały do sosnowiczanek. Seria 10:0 sprawiła, że do przerwy to nasz zespół prowadził 38:30. Dobre momenty zaliczyła wówczas wspomniana Jackowska, która trafiła m.in.: za trzy punkty i asystowała Catherine Reese. Amerykanka z kolei już do przerwy skompletowała double-double – 14 pkt.i 10 zb. Zawodziła z kolei Sydney Taylor, która już kilka dni wcześniej w meczu pucharowym zdobyła zaledwie 8 punktów. Tym razem było jeszcze gorzej. Miejscowe po przerwie nie zamierzały odpuszczać i szybko odrobiły straty. Taylor nadal nie mogła się wstrzelić, do tego złapał faule i usiadła na ławce. Trzecie przewinienia popełniły także Mata Tadić i Maria Burliga. Wobec nieobecności młodzieżowca w osobie Martyny Kozik, która zmaga się z urazem, trener Zagłębia w miejsce Burligi
wpuszczał więc na parkiet Madię Kłobukowską oraz Ninę Micek. Ta pierwsza dała mocną zmianę, dwukrotnie trafiając za trzy punkty, w tym zaraz po tym jak Wisła doprowadziła do remisu.
W czwartej kwarcie w roli głównej wystąpiła Matea Tadić, wspierana przez Reese. Przyjezdne roztrwoniły 5-punktową przewagę i ze stanu 60:55 dla Zagłębia zrobiło się 61:60 dla Wisły. Końcówka na szczęście należała do sosnowiczanek, które wygrały ten fragment 18:4 i cały mecz 78:65. Tadić zdobyła 10 z 13 ostatnich punktów, dwukrotnie rzucając za trzy punkty. Do 12 punktów dorzuciła aż 11 asyst i zaliczyła pierwszy ligowy double-double.
Z kolei Reese ustanowiła swoje rekordy w barwach Zagłębia – 26 pkt i 20 zb. Blisko double-double była Burliga, która zdobyła 9 punktów i zebrała 12 piłek.
Wisła Kraków - MB Zagłębie Sosnowiec 65:78 (17:14, 13:24, 25:21, 10:19)
Zagłębie: Reese 26 (20 zb), Tadić 12 (2x3, 11 as), Burliga 9 (12 zb, 3 as), Taylor 6, Pyka 6 oraz Jackowska 8 (1x3), Kłobukowska 6 (2x3), Kurach 5 (1x3), Micek 0, Niedźwiedzka, Kuczyńska.

Mecz do zapomnienia
Wysoka porażka na pożegnanie z fazą grupową EuroCup.
Po jubileuszowym, 200 meczu w OrlenBasket Lidze tym razem nasz zespół rozegrał 20 mecz w zmaganiach pucharowych. Niestety tym razem „okrągła” liczba nie była szczęśliwa dla naszego teamu. Polegliśmy wyraźnie w starciu z hiszpańskim Baxi Ferrol, który wygrał „naszą” grupę z kompletem zwycięstw. Tylko 17 celnych rzutów z gry na 61 prób nie mogło dać wygranej.
Rywalem koszykarek MB Zagłębia Sosnowiec w 1/16 finału EuroCup Women będzie niemiecki zespół Rutronik Stars Keltern. To mistrz kraju, w tegorocznej edycji EuroCup nasze rywalki jak na razie są niepokonane. Pierwszy mecz 10 grudnia w hali przy ul. Żeromskiego, rewanż tydzień później w Niemczech. Zwycięzca tego dwumeczu zagra w kolejnej rundzie z lepszym w rywalizacji serbskiej Crvenej Zvezdy Belgrad i greckiego Panathinaikosu Ateny.
BAXI Ferrol - MB Zagłębie Sosnowiec 92:49 (24:12, 27:12, 16:11, 25:14)
Zagłębie: Reese 17 (8 zb), Pyka 13 (3x3), Burliga 9 (1x3), Taylor 8 (1x3), Tadić 2 (6 as) oraz Kurach 0, Kuczyńska, Niedźwiedzka, Jackowska.

Tripel-double w jubileuszowym starciuNie było niespodzianki w meczu z beniaminkiem z Jeleniej Góry. Nasz zespół pewnie wypunktował rywalki, a w roli głównej wystąpił Sydney Taylor. Amerykana zaliczył tripel-double rzucając 27 punktów, a ponadto zaliczając po 10 zbiórek i asyst. 24 punkty zdobyła z kolei Catherine Reese. W sumie trener Piotr Gliniak dał pograć wszystkim zawodniczkom i co warte podkreślenia wszystkie w tym dniu wpisały się do protokołu z punktowym dorobkiem. Warto odnotować, że był to mecz numer 200 jeśli chodzi o rozgrywki w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jubileusz wypadł okazale. - Spotkanie było właściwie jednostronne, ale dobrze, że trafiło nam się tuż po przerwie reprezentacyjnej.Mogliśmy się przetrzeć przed kolejnymi meczami. Cieszy mnie też możliwość debiutu młodych zawodniczek. Dziś pierwsze minuty w tym sezonie zaliczyła Ola Lesiak i od razu zdobyła swoje premierowe punkty. Fajnie również, że każda zawodniczka dorzuciła coś dowyniku. Najważniejsze jednak, że obyło się bez kontuzji – mówił po meczu szkoleniowiec Zagłębia.MB Zagłębie Sosnowiec - Isands Wichoś Jelenia Góra 102:51 (27:7, 29:12, 26:21, 20:11)Zagłębie: Taylor 27 (5x3, 10 zb, 10 as, 41 eval), Reese 24, Kuczyńska 10 (2x3), Pyka 9, Burliga 7 (10 zb, 4 bl) oraz Niedźwiedzka 8 (2x3), Kurach 6, Micek 3 (1x3), Jackowska 3, Tadić 2, Kłobukowska 2, Lesiak 1.

Poległy dopiero w dogrywce
Bez Sydney Taylor w składzie koszykarki MB Zagłębie były blisko wyjazdowej wygranej w Gorzowie Wlkp. Sosnowiczanki uległy dopiero w doliczonym czasie.Pod nieobecność Taylor ciężar gry na siebie wzięły jej koleżanki z zespołu, choć początek nie był łatwy. W pierwszej kwarcie nasz zespół zdobył tylko 8 punktów przy 20 proc. skuteczności. Rywalki także nie grzeszyły skutecznością stąd niski wynik pojedynku. Z każdą minutą sosnowiczanki wyglądały jednak lepiej, stąd wyrównana walka do końcowej syreny. Dzięki punktom Catherine Reese oraz Matei Tadić nasz zespół doprowadził do dogrywki. Doliczony czas gry rozpoczął się od dwupunktowej zdobyczy rywalek, na którą „trójką” odpowiedziała Tadić, ale niestety ostatecznie górą były rywalki. Można tylko żałować, że w tym pojedynku nie zagrała Taylor, która w Ostrawie doznała urazu dłoni. Amerykanka ma być gotowa do gry już w najbliższą środę gdy nasze zespół zmierzy się w wyjazdowym meczu z Benficą Lizbona.Najwięcej punktów dla Zagłębia zdobyła w tym meczu Reese (18), ponadto punktowy rekord w Zagłębiu zaliczyła nasza kapitan, Martyna Pyka (16 pkt.). Dobre zawody rozegrała Marysia Burliga, dla której 15 pkt. I 9 zbiórek to nowy ligowy rekord.Teraz przed Zagłębiem wyjazd do Lizbony, a następnie ponad dwutygodniowa przerwa na reprezentację. Na ligowe parkiety nasz team wróci 22 listopada gdy do Sosnowca zawita beniaminek z Jeleniej Góry.AZS AJP Gorzów Wielkopolski - MB Zagłębie Sosnowiec 83:76 pd. (15:8, 19:23, 19:20, 12:14, d. 18:11)Zagłębie: Reese 18 (1x3, 9 zb, 2 bl), Pyka 16 (2x3), Burliga 15 (9 zb, 2 bl), Niedźwiedzka 8 (2x3), Kuczyńska 3 (1x3) oraz Tadić 13 (1x3, 7 as), Kurach 2, Jackowska 1, Kozik

Poległy dopiero w dogrywce
Bez Sydney Taylor w składzie koszykarki MB Zagłębie były blisko wyjazdowej wygranej w Gorzowie Wlkp. Sosnowiczanki uległy dopiero w doliczonym czasie.Pod nieobecność Taylor ciężar gry na siebie wzięły jej koleżanki z zespołu, choć początek nie był łatwy. W pierwszej kwarcie nasz zespół zdobył tylko 8 punktów przy 20 proc. skuteczności. Rywalki także nie grzeszyły skutecznością stąd niski wynik pojedynku. Z każdą minutą sosnowiczanki wyglądały jednak lepiej, stąd wyrównana walka do końcowej syreny. Dzięki punktom Catherine Reese oraz Matei Tadić nasz zespół doprowadził do dogrywki. Doliczony czas gry rozpoczął się od dwupunktowej zdobyczy rywalek, na którą „trójką” odpowiedziała Tadić, ale niestety ostatecznie górą były rywalki. Można tylko żałować, że w tym pojedynku nie zagrała Taylor, która w Ostrawie doznała urazu dłoni. Amerykanka ma być gotowa do gry już w najbliższą środę gdy nasze zespół zmierzy się w wyjazdowym meczu z Benficą Lizbona.Najwięcej punktów dla Zagłębia zdobyła w tym meczu Reese (18), ponadto punktowy rekord w Zagłębiu zaliczyła nasza kapitan, Martyna Pyka (16 pkt.). Dobre zawody rozegrała Marysia Burliga, dla której 15 pkt. I 9 zbiórek to nowy ligowy rekord.Teraz przed Zagłębiem wyjazd do Lizbony, a następnie ponad dwutygodniowa przerwa na reprezentację. Na ligowe parkiety nasz team wróci 22 listopada gdy do Sosnowca zawita beniaminek z Jeleniej Góry.AZS AJP Gorzów Wielkopolski - MB Zagłębie Sosnowiec 83:76 pd. (15:8, 19:23, 19:20, 12:14, d. 18:11)Zagłębie: Reese 18 (1x3, 9 zb, 2 bl), Pyka 16 (2x3), Burliga 15 (9 zb, 2 bl), Niedźwiedzka 8 (2x3), Kuczyńska 3 (1x3) oraz Tadić 13 (1x3, 7 as), Kurach 2, Jackowska 1, Kozik

„Przyklepały” awans
Koszykarki Zagłębia po raz drugi „ograły” w rozgrywkach EuroCupzespół z Ostrawy i tym samym zapewniły sobie awans do fazy pucharowej.
Spotkanie nie było porywającym widowiskiem, oba zespoły miały problemy ze skutecznością i popełniały sporo błędów. O wygranej naszych zawodniczek zadecydowały umiejętności indywidualne. Szalę zwycięstwa ekipa Piotra Gliniaka przechyliła w ostatniej kwarcie. Przy stanie 60:57 dla zespołu z Ostrawy sosnowiczanki zanotowały serię 9:0 obejmując sześciopunktowe prowadzenie, którego nie oddały już do końca meczu. Ważną „trójkę” zaliczyła w tym fragmencie kapitan Martyna Pyka, kapitalnie punktowała Sydney Taylor, która na linii rzutów wolny skutecznie oddała wszystkie 11 rzutów.
Taylor zakończyła spotkanie z dorobkiem 28 punktów i jest to jej najlepszy wynik w tym sezonie na europejskich parkietach. 19 punktów i 16 zbiórek zaliczyła Catherine Reese i był to jej trzeci mecz z double-double. Po raz drugi double-double zanotowała z kolei Matea Tadic. Chorwatka w trzecim kolejnym meczu zaliczyła ponadto dwucyfrową liczbę asyst.
Wygrana w Ostrawie sprawiła, że na dwie kolejki przed końcem fazy grupowej Zagłębie jest już pewne drugiego miejsca w grupie K, a co za tym idzie awansu do fazy pucharowej. Przed drużyną jeszcze dwa wyjazdowe mecze. W środę 5 listopada o 15:00 w Lizbonie przeciwko zamykającej stawkę w grupie Benfice i w środę 26 listopada o 20:15 z hiszpańskim BAXI Ferrol.
SBŠ Ostrawa - MB Zagłębie Sosnowiec 69:76 (16:20, 16:13, 17:18, 20:25)
Zagłębie: Taylor 28 (3x3), Reese 19 (16 zb), Tadić 11 (1x3, 11 as), Pyka 10 (1x3), Kurach 2 - Jackowska 4, Burliga 2, Kuczyńska, Kozik.

Udzieliły beniaminkowi lekcjęPierwsza domowa wygrana stała się faktem. MB Zagłębie wypunktowało beniaminka z Bochni 96:63.Ekipa z Bochni do meczu w Sosnowcu miała na koncie same wygrane. Zespół z Małopolski odniósł m.in.: sensacyjne zwycięstwo nad wicemistrzyniami kraju z Gorzowa. Sosnowiczanki były jednak faworytkami sobotniej potyczki, tym bardziej że przyjezdne musiały grać bez kontuzjowanej reprezentantki Ukrainy, Darii Dubniuk, rozgrywającej MOSiR-u. Do Sosnowca zawitały dwie były zawodniczki Zagłębia - Britney Jones i Alicja Jarząb. Obie dwoiły się i troiły, ale zarówno one jak ich koleżanki nie miały szans w starciu z sosnowiczankami. Tradycyjnie już prym wiodły zagraniczne koszykarki w barwach sosnowieckiego klubu. Szczególnie zmotywowana była Chorwatka Matea Tadić, która w dniu meczu obchodziła urodziny. W sumie reprezentantka Chorwacji zdobyła 18 punktów. Nieźle punktowała także ławka rezerwowych, a na szczególnie wyróżnienie zasłużyła 18-letnia Marysia Burliga, która zdobyła 10 punktów (ligowy rekord), a ponadto zanotowała 6 zbiórek, 5 bloków i 2 asysty. - Indywidualny dorobek to zasługa całego zespołu. Dziękuję koleżankom za wsparcie. Jest się tutaj od kogo uczyć. Jestem przekonana, że z meczu na mecz będzie tylko lepiej. Grafik jest napięty, ale sztab szkoleniowy tak to wszystko kontroluje, że jesteśmy gotowe do walki tak w lidze jak i europejskich rozgrywkach - powiedziała po meczu Marysia.Kolejne ligowe starcie nasz zespół rozegra 2 listopada w Gorzowie Wlkp., ale już w środę sosnowiczanki rozpoczną rundę rewanżową w EuroCup. Pierwszy wyjazd do Ostrawy. Początek meczu z tamtejszym SCB o godz. 19.30.MB Zagłębie Sosnowiec - Contimax MOSIR Bochnia 96:63 (22:12, 25:17, 28:27, 21:7)SOSNOWIEC: Taylor 22 (2x3), Tadić 18 (2x3), Reese 17 (1x3), Burliga 10, Pyka 8, Kurach 5, Kozik 5 (1x3), Jackowska 4 (1x3), Niedźwiedzka 3 (1x3), Micek 3 (1x3), Kuczyńska 1.

Postawiły się Hiszpankom
Po zaciętym spotkaniu koszykarki MB Zagłębie doznały pierwszej porażki w fazie grupowej EuroCup od prawie dwóch lat. Hiszpanki z BAXI Ferrol, które w minionym sezonie doszły do finału tych rozgrywek musiały się jednak sporo namęczyć, aby wyjechać z Sosnowca z kompletem punktów.Rywalki szybko odskoczyły na kilka punktów, a na początku drugiej kwarty prowadziły już 11 „oczkami”, ale nasz zespół zniwelował straty do dwóch punktów. Całe spotkanie wyglądało podobnie. Hiszpanki wypracowywały sobie przewagę, Zagłębie doganiało rywalki, ale gdy wydawało się, że mogą przechylić szalę na swoją korzyść rutynowane Hiszpanki znów budowały dystans.W trzeciej kwarcie dzięki pięciu kolejnym „trójką” Zagłębie prowadziło 62:61, ale radość z przewagi trwała dość krótko. Niemal identyczna sytuacja miała miejsce pod koniec czwartej odsłony, gdy po akacjach Marii Burligi (celna „trójka” plus dwa efektowne wejścia pod kosz) nasz team zniwelował straty do jednego punktu.Po raz kolejny błysnęła Sydney Taylor (27 pkt.), a na plus należy zapisać postawę Martyny Pyki, która zdobyła 13 punktów oraz Natalii Kurach (10 „oczek”).Już w kolejną środę sosnowiczanki zagrają pierwszy mecz rewanżowy fazy grupowej, w Ostrawie zmierzą się z tamtejszym SBS. Wcześniej, bo już w sobotę kolejny ligowy bój Zagłębia. Do hali przy ul. Żeromskiego zawita Contimax MOSiR Bochnia. Początek meczu godz. 18.00.MB Zagłębie Sosnowiec - BAXI Ferrol 83:90 (19:25, 24:22, 19:21, 21:22)
Zagłębie: Taylor 27 (6x3), Reese 14 (1x3, 8 zb), Pyka 13 (1x3), Niedźwiedzka 5 (1x3), Tadić 4 (8 zb, 12 as) oraz Kurach 10 (2x3), Burliga 7 (1x3), Kuczyńska 3, Jackowska 0.

Pogrom w stolicy
Po dwóch minimalnych porażkach, nasz zespół odniósł pierwszą ligową wygraną. Sosnowiczanki zdemolowały wręcz Polonię Warszawa wygrywając 103:59. Mecz był praktycznie rozstrzygnięty już po 20 minutach, gdy zespoły schodziły na długą przerwę przy 21-punktowym prowadzeniu przyjezdnych (35:56). Rewelacyjnie grała Chorwatka Matea Tadić, która do przerwy miała 17 punktów przy fantastycznym procencie skuteczności rzutów z gry (7/8). W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Gospodynie były bezradne, po przerwie zdobyły tylko 24 punkty, a przyjezdne szalały po obu stronach parkietu. Zagłębie setkę przekroczyło po trafieniu za trzy Sydney Taylor. Błyskotliwie grająca Amerykanka była ponownie najlepszą strzelbą w naszej ekipie gości - zdobyła aż 30 punktów, trafiła 8 z 14 trójek, miała też 5 zbiórek i 7 asyst. Sosnowiczanki zdecydowanie wygrały walkę na tablicach (45-32), zaliczyły też dużo mniej strat (12-23). Dla Taylor był to trzeci ligowy mecz z „trójką” z przodu.Widząc sytuację na parkiecie, a zarazem mając w perspektywie kolejne mecze – m.in.: już w środę bój w EuroCup – trener Piotr Gliniak dał pograć zmienniczkom. Warto podkreślić, że na 10 zawodniczek, aż 9 punktowało, a pięć zaliczyło dwucyfrowy wynik.Kolejny ligowy mecz już w najbliższą sobotę gdy do Sosnowca przyjedzie beniaminek z Bochni, który jak na razie może się pochwalić kompletem ligowych zwycięstw. Początek meczu w hali przy ul. Żeromskiego o godz. 18.00.SKK Polonia Warszawa - MB Zagłębie Sosnowiec 59:103 (15:30, 20:26, 12:30, 12:17)MB Zagłębie: Taylor 30 (8x3), Tadić 19 (2x3), Reese 16 (11 zb.), Kuczyńska 10 (2x3), Kurach 10 (1x3), Pyka 6, Burliga 5, Jackowska 4 (1x3), Niedźwiedzka 3 (1x3), Kozik.

Wygrana numer dwa
Koszykarki Zagłębia nadal niepokonane w FIBA EuroCup. Sosnowiczanki tym razem uporały się z mistrzem Portugalii.W poprzednim sezonie koszykarki z Sosnowca były objawieniem fazy grupowej FIBA EuroCup, wygrały komplet sześciu spotkań. Teraz sosnowiczanki zaczęły od zwycięstwa nad zespołem z Ostrawy, a w środę poprawiły bilans na 2-0. Do hali przy ulicy Żeromskiego przyjechał najlepszy zespół Portugalii. Benfica nie ma konkurentów w rodzimej lidze, ale na tle średniego ligowca z Polski wypadła blado.Po 3 minutach na tablicy wyników było 13:2, w połowie przewaga gospodyń sięgnęła 22 punktów (44:22). Sydney Taylor miała na koncie 16 oczek. Wydawało się, że będzie to dla koszykarek Zagłębia spacerek, ale przyjezdne niespodziewanie wygrały trzecią kwartę 22:12 i zmniejszyły straty do 12 punktów. Miejscowe w ostatniej części nie pozwoliły sobie odebrać wygranej, duża w tym zasługa Chorwatki Matei Tadić, która zanotowała double-double (14 punktów, 10 asyst). - Od początku mecz toczył się pod nasze dyktando. Pod koniec trzeciej kwarty wkradło się rozluźnienie, ale potem znów grałyśmy to, co zakładałyśmy - mówiła po spotkaniu Martyna Pyka, kapitan Zagłębia. - To druga wygrana w pucharach, teraz czas na ligowe zwycięstwo. Z meczu na mecz nasz zespół wygląda lepiej, zgrywamy się i idziemy naprzód - dodała.Po drugiej stronie fantastyczne spotkanie rozgrywała... Zuzanna Puc. Była koszykarka AZS Poznań od kilku miesięcy gra w Benfice. W środę w Sosnowcu pod koszami była nie do zatrzymania - zdobyła 13 punktów i zebrała aż 21 piłek!- Fajnie było się pokazać polskiej publiczności. Na pewno chciałyśmy wygrać, ale Zagłębie było lepsze w tym meczu. Zawiodła skuteczność. Szkoda, ale w rewanżu na pewno się odegramy. Czuję się w Lizbonie bardzo dobrze, trafiłam do dobrego klubu, gdzie mam szansę na sportowy rozwój - powiedziała nam środkowa Benfiki.MB Zagłębie Sosnowiec - SL Benfica 73:63 (21:11, 23:11, 12:22, 17:19)Zagłębie: Reese 18 (13 zb, 3 prz), Taylor 16 (2x3), Tadić 14 (1x3, 10 as), Pyka 6 (2x3), Jackowska 4 oraz Niedźwiedzka 9 (2x3), Kurach 2, Burliga 2, Kuczyńska 2, Kozik.

Rozegrały się po przerwie
Tylko w pierwszej połowie zespół Zagłębia miał problemy z Czeszkami z Ostrawy.Zagłębie było faworytem spotkania z SBS Ostrawa. Przyjezdne w drodze do fazy zasadniczej musiały przejść kwalifikacje (wyeliminowały szwajcarski BBC Troistorrents-Chablais), a gospodynie przed rokiem były rewelacją pucharowych rozgrywek, wygrywając wszystkie sześć meczów w grupie. - Sosnowiec to drużyna wysokiej jakości, z utalentowanymi zawodniczkami, ale wierzę, że jesteśmy gotowe na to wyzwanie - mówiła przed meczem Marina Evodo, kameruńska skrzydłowa gości. Oba zespoły znają się dobrze, bo rokrocznie rozgrywają sparingi. Zagłębie zaczęło od prowadzenia 4:0, ale potem inicjatywę przejęła drużyna z Czech. W pierwszej kwarcie prowadziła nawet 18:12, w drugiej gra się wyrównała, a na długą przerwę zespoły schodziły przy trzypunktowej zaliczce gości (34:37).W połowie trzeciej kwarty gospodynie zaczęły stopniowo odskakiwać rywalkom. Po „trójce” Klaudii Niedźwiedzkiej zaliczka Zagłębia wynosiła już 15 punktów (62:47) i mecz był właściwie rozstrzygnięty. Bohaterką spotkania została Catherine Reese, która zaliczyła bardzo solidne double-double (22 pkt, 12 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty).- Początek meczu w naszym wykonaniu był nerwowy i chaotyczny. Był to pierwszy mecz w tym sezonie przed naszą publicznością. W lidze przegraliśmy po wyrównany boju mecz z lubliniankami na wyjeździe i zespół chciał jak najlepiej wejść w to spotkanie. Skuteczność nie była jednak na początku naszą mocną stroną, nie mogła wstrzelić się Sydney Taylor, która w dodatku złapała szybko faule i musiała usiąść na ławce rezerwowych. Stąd duża rotacja zawodniczek na parkiecie, bo chcieliśmy sprawdzić, która z dziewczyn da impuls, która napędzi ten zespół. Pierwsze dwadzieścia minut do zapomnienia, na szczęście potem było już tak jak być powinno. Czeszki narzuciły dość ostre tempo, ale można powiedzieć, że daliśmy się im wyszumieć, a potem przejęliśmy kontrolę nad tym co działo się na parkiecie – podsumował spotkanie szkoleniowiec Zagłębia, Piotr Gliniak.MB Zagłębie Sosnowiec - SBŠ Ostrawa 86:69 (17:20, 17:17, 36:12, 16:20)
Zagłębie: Reese 22 (15 zb), Taylor 21 (3x3), Pyka 8 (2x3), Burliga 6, Tadić 6 (9 as) oraz Niedźwiedzka 15 (3x3, 3 prz), Kurach 6, Kuczyńska 2, Kozik, Kłobukowska, Jackowska.

Czekają na ligową wygraną
39 punktów Sydney Taylor nie wystarczyło, aby pokonać akademiczki z Poznania.Po minimalnej porażce w Lublinie, zespół z Sosnowca liczył na komplet punktów w pierwszym domowym meczu ligowym. Ostatecznie tak się nie stało, choć losy meczu, podobnie jak w starciu z AZS UMCS Lublin ważyły się do końca meczu.Już na początku meczu trzy faule „złapała” Cate Reese, co skrupulatnie wykorzystały rywalki. Nie do zatrzymania pod koszem był Jessika Carter, która raz po raz dziurawiła kosz miejscowych. Inna sprawa, że dobrego dnia nie mieli sędziowie tego pojedynku, którzy podjęli co najmniej kilka kontrowersyjnych decyzji, jak choćby odgwizdanie fauli w ataku wspomnianej Reese. Widząc, że pod koszem nie wiele się zdziała – czytaj brak reakcji na faule podczas podkoszowych akcji – gospodynie szukały szans w rzutach z dystansu. Świetnie zawody rozgrywała Taylor, która trafiła siedem „trójek”. W Zagłębiu dobre zawody rozgrywała także Klaudia Niedźwiedzka, która zdobyła 15 punktów (4x3). Gdy na początku trzeciej kwarty Zagłębie doprowadziło do stanu po 57 wydawało się, że to jest właśnie moment kiedy losy tego meczu zostaną odwrócone. Poznanianki momentami prowadziły nawet 14 punktami. Niestety dla Zagłębia kolejna seria poznanianek sprawiła, że przyjezdne znów odjechały naszej drużynie. Nie był to jednak koniec emocji w tym meczu.Na 77 sekund przed końcem przy stanie 73:78 faulowana przy rzucie za trzy punkty była Klaudia Niedźwiedzka. Niestety trafiła tylko jednego osobistego ale potem Taylor i Maria Burliga doprowadziły do wyniku 78:79. Zagłębiu nie udało się co prawda wybronić akcji Jessiki Carter, ale był jeszcze czas, aby trafić na remis. Niestety, Taylor w kolejnej akcji zgubiła piłkę, a potem sosnowiczanki już tylko rozpaczliwie faulowały, a rywalki zdobyły punkty z rzutów wolnych i ostatecznie wygrały to spotkanie 84:78.MB Zagłębie Sosnowiec - AZS Politechnika Poznań 78:84 (19:23, 17:20, 21:21, 21:20)Zagłębie: Taylor 39 (7x3), Niedźwiedzka 15 (4x3), Tadić 7 (1x3, 7 as), Burliga 5, Reese 4 (8 zb) oraz Kurach 3 (1x3), Kuczyńska 3 (1x3), Pyka 2, Kozik, Jackowska.

Walczyły do końcaPo emocjonującym starciu przegrywamy na inaugurację w hicie kolejki 76:84. 32 punkty w debiucie zaliczyła Sydney Taylor!Mecz w Lublinie trzymał w napięciu do samego końca. Wprawdzie nasz zespół na prowadzenie wyszedł tylko raz, w końcówce pierwszej kwarty, ale sosnowiczanki nie dały odskoczyć rywalkom na więcej niż 12 punktów. Świetne zawody rozgrywały zagraniczne koszykarki w naszych barwach. Sydeny Taylor zdobyła 32 punkty – zaliczyła 5 celnych „trójek” – z kolei Catherine Reese rzuciła 21 punktów, zebrała 10 piłek i zaliczyła double-double. 13 punktów i 7 asyst zanotowała natomiast Chorwatka Matea Tadic.Przypomnijmy, że nasz zespół przystąpił do tej konfrontacji praktycznie w nowym zestawieniu personalnym biorąc pod uwagę ubiegły sezon. Zespół opuściły wszystkie zagraniczne koszykarki, a także cztery Polki – Klaudia Wnorowska wybrała właśnie ekipę z Lublina, do Poznania przeprowadziła się Aleksandra Pszczolarska, zespół beniaminka z Bochni wybrała Alicja Jarząb, a Kamila Borkowska została koszykarką greckiego Athinaikosu.Warto wspomnieć, że barw zespołu z Lublina broni w tym sezonie także wychowanka naszego klubu, Aleksandra Wojtala, która po przygodzie z ligą włoską wróciła na rodzime parkiety.Losy meczu, który po raz pierwszy w historii kobiecej ekstraligi basketu relacjonowany był na platformie TVP Sport, rozstrzygnęły się w końcówce, bo choć rywal cały czas miał przewagę to na niespełna 46 sekund przed końcową syreną po rzucie Taylor przewaga lublinianek wynosiła zaledwie dwa punkty (78:76). Niestety w kolejnej akcji rywalki trafiły „trójkę” i ponownie odskoczyły naszym zawodniczkom. - Czujemy duży niedosyt, ponieważ mimo że cały mecz toczył się pod dyktando gospodarzy to w końcówce meczu udało nam się zniwelować straty tylko do dwóch punktów. To bardzo cieszy, że ten zespół walczy do końca i nie spuszcza głowy mimo dużej przewagi przeciwnika. Brakuje jeszcze nam zgrania, stąd duża ilość strat. Dyspozycja zza łuku w tym spotkaniu nie była nasza mocną stroną. Będziemy nad tym pracować. Na pewno ten zespół pokazał charakter. Będziemy bardzo groźnym oraz niewygodnym przeciwnikiem dla innych – mówił po meczu szkoleniowiec sosnowiczan, Piotr Gliniak.Trzy najbliższe mecze koszykarki Zagłębia rozegrają w hali przy ulicy Żeromskiego. W czwartek 9 października w pierwszej kolejce EuroCup Women MB Zagłębie podejmie czeski SBŠ Ostrawa. W niedzielę 12 października w drugiej kolejce Orlen Basket Ligi Kobiet do Sosnowca przyjedzie AZS Politechnika Poznań, a w środę 15 października w drugiej serii meczów EuroCup Women rywalem sosnowiczanek będzie portugalska Benfica Lizbona.
AZS UMCS Lublin - MB Zagłębie Sosnowiec 84:76 (18:17, 27:19, 22:19, 17:21)Zagłębie: Taylor 32 (5x3), Reese 21 (10 zb), Tadić 13 (7 as, 5 prz), Niedźwiedzka 3 (1x3), Burliga 3 (2 bl) oraz Kurach 2, Kłobukowska 2, Kuczyńska, Pyka, Jackowska, Micek.
Ola Lesiak to kolejna z naszych młodych, utalentowanych zawodniczek, która powalczy o minuty na parkietach ORLEN Basket Liga Kobiet. W minionym sezonie podczas Mistrzostw Polski U19 wywalczyła z drużyną srebrny medal, sięgnęła także po brązowy medal rozgrywek 1 Ligi KLK. Olu życzymy samych sukcesów w naszych barwach.
Ewelina Jackowska przywdzieje w nadchodzącym sezonie barwy MB Zagłębie Sosnowiec. Ta doświadczona skrzydłowa to była zawodniczka m.in.: Ostrovii Ostrów Wielkopolski, Wisły Kraków i CCC Polkowice. Witamy na naszym pokładzie i życzymy samych sukcesów.
W kadrze na nowy sezon witamy Marzenę Złocińską. Utalentowana 18-latka ma już za sobą debiut na parkietach ORLEN Basket Liga Kobiet. Pierwszy mecz w seniorskiej rywalizacji zaliczyła mając niespełna 16 lat w sezonie 2022/2023. Utalentowana zawodniczka pnie się z powodzeniem szczebel po szczeblu w klubowej hierarchii. W minionym sezonie wywalczyła z drużyną U19 srebrny medal mistrzostw Polski, sięgnęła także po brązowy medal rozgrywek 1 Ligi KLK. Przed nowym sezonem życzymy kolejnych sukcesów w barwach sosnowieckiego klubu.
Witamy na sosnowieckim pokładzie kolejną koszykarkę. Ślęzę Wrocław na MB Zagłębie Sosnowiec zamienia Martyna Kozik. Dla pochodzącej z Jeleniej Góry zawodniczki miniony sezon był pierwszym spędzonym na parkietach ORLEN Basket Liga Kobiet. Przygodę z basketem Martyna, która we wrześniu skończy 20 lat, zaczynała Spartakusie Jelenia Góra. Następnie broniła barw SMS PZKosz Łomianki oraz Szkoły Gortata Politechniki Gdańskiej. W swoim CV ma wicemistrzostwo Polski U17, mistrzostwo kraju w tej samej kategorii z roku 2022 oraz srebrny medal w rozgrywkach U19 z kwietnia 2024. Martynie życzymy samych sukcesów w barwach naszego klubu.
Czas na kolejną prezentację. Klaudia Niedźwiedzka wraca na polskie parkiety, a konkretnie do Sosnowca! Witamy w MB Zagłębie. 27-letnia skrzydłowa przez trzy ostatnie sezony występowała w Szwajcarii, Włoszech oraz Niemczech. Zanim wyjechała za granicę reprezentowała barwy m.in.: Wisły Kraków i AZS UMCS Lublin. Klaudia miło Cię znów widzieć. Życzymy samych sukcesów!
Halo, halo. Kolejne transferowe wieści. Witamy na sosnowieckim pokładzie Sydney Taylor. 24-letnia zawodniczka występująca na pozycjach 2/3 (rzucającego obrońcy lub niskiego skrzydłowego) do Zagłębia trafiła wprost z drużyny mistrza Litwy, Kibirkstis Wilno. Z ekipą zza naszej wschodniej granicy występowała na parkietach EuroCup. Sydney ukończyła University of Louisville Kentucky. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych w odmianie 3x3. Sydney witamy w Sosnowcu, życząc powodzenia i sukcesów z nowym klubem.
17-letnia Nadia Kłobukowska powalczy o debiut na parkietach ORLEN Basket Liga Kobiet. Utalentowana skrzydłowa w minionym sezonie podczas Mistrzostw Polski U19 wywalczyła z drużyną srebrny medal, sięgnęła także po brązowy medal rozgrywek 1 Ligi KLK. Nadia życzymy samych sukcesów w naszych barwach.
Blisko, coraz bliżej. Rozgrywki ORLEN Basket Liga Kobiet ruszają już niebawem, a to najwyższy czas, aby "domknąć" kadrę. W składzie na kolejny sezon nie zabraknie wychowanki Niny Micek. Nasza zdolna 18-latka, która na parkietach ekstraklasy debiutowała w sezonie 2022/2023, w minionych rozgrywkach zaliczyła 8 występów. Czekamy na kolejne, Nina powodzenia.
Niedzielny poranek to doskonały moment na prezentację kolejnej zawodniczki, która zasila nasze szeregi To Matea Tadić, rozgrywającą reprezentacji Chorwacji. Do Sosnowiec łączy przenosi się z hiszpańskiej Celty Zorka. Ma za sobą także występy na parkietach w Belgii, na Węgrzech i Słowacji. Matea, witamy na pokładzie.
Witamy na pokładzie kolejną zawodniczkę! Naszą ekipę wzmacnia Natalia Kurach. 23-letnia zawodniczka przez trzy ostatnie sezony broniła barw Ślęzy Wrocław. Może grać jako silna skrzydłowa oraz środkowa. W ubiegłym roku debiutowała w seniorskiej reprezentacji, wcześniej była podporą młodzieżowych ekip. Na parkietach ekstraligi debiutowała w barwach AZS UMCS Lublin, z którym w 2022 roku świętowała zdobycie wicemistrzostwa Polski. W ubiegłym roku ze Ślęzą sięgnęła po brąz. Co przyniesie najbliższy sezon? Liczymy, że jak najwięcej zwycięstw w barwach MB Zagłębie! Natalia, witamy w Sosnowcu.
Marysia Burliga to kolejna zawodniczka, która będzie kontynuować karierę w naszym klubie. Utalentowana koszykarka, która w minionym sezonie debiutowała na parkietach OrlenBasket Ligi zostaje z Nami. Marysia postanowiła kontynuować przygodę z basketem w Zagłębiu z czego niezmiernie się cieszymy. Przypomnijmy, że podczas Mistrzostw Polski U19 wywalczyła z drużyną srebrny medal, zdobyła brązowy medal 1 Ligi KLK oraz kilkanaście dni temu Marysia wraz z koleżankami z kadry Polski wywalczyła piąte miejsce na mistrzostwach Europy U18 i znalazła się w pierwszej 10 zawodników wspomnianego Eurobasketu. Marysiu trzymamy kciuki i powodzenia w kolejnym sezonie.
Sztab szkoleniowy już znacie, czas na prezentację zawodniczek, które będą bronić barw naszego klubu w sezonie 2025/2026. Na pierwszy ogień Aleksandra "Kuczi" Kuczyńska. Nasza zadziorna i wszędobylska rozgrywająca rozegra drugi sezon dla Zagłębia. W minionym w 19 ligowych meczach zdobyła 96 punktów. Ten dorobek byłby zapewne większy gdyby nie uraz, którego doznała na początku fazy play-off. Na szczęście "Kuczi" powróciła już do pełnej sprawności i podobnie jak my, nie może się doczekać powrotu na ligowe parkiety. Olu życzymy powodzenia, cieszymy się, że nadal jesteś z Nami.
Reprezentacyjna skrzydłowa zasila nasz team! Witamy na pokładzie Martynę Pykę. Po dwóch sezonach spędzonych we Wrocławiu doświadczona zawodniczka wzmacnia MB Zagłębie Sosnowiec. W ubiegłym sezonie Martyna wraz z koleżankami ze Ślęzy Wrocław stanęła na drodze naszym koszykarkom w walce o brązowy medal MP. Liczymy, że w Sosnowcu także będzie miała powody do świętowania. Na parkietach ekstraligi nasza nowa zawodniczka występowała także w barwach Basket 25 Bydgoszcz, Polonii Warszawa i Politechniki Poznań. Warto podkreślić, że w Ślęzie, z którą sięgnęła po brązowy medal była kapitanem zespołu. W ubiegłym sezonie w 27 ligowych meczach rzuciła 249 punktów i był to jej ligowy rekord. Raz jeszcze witamy w Sosnowcu i liczymy na owocną współpracę
Czas na prezentację pierwszej zagranicznej zawodniczki przed nowym sezonem. Witamy w Sosnowcu środkową Catherine Reese. 26-letnia Amerykanka dwa ostatnie sezony spędziła w ekipie Kangoeroes Mechelen, z którą w minionych rozgrywkach toczyliśmy zwycięskie boje w fazie grupowej #EuroCup. Z belgijskim zespołem Reese sięgnęła po tytuł mistrza kraju. Mamy nadzieję, że w Sosnowcu także pomoże w osiągnięciu jak najlepszego wyniku. W minionym sezonie na europejskich parkietach notowała ponad 20 punktową średnią na mecz. Uczęszczała do Cypress Woods High School w Teksasie, następnie kontynuowała naukę na Uniwersytecie Arizony w Tucson, gdzie występowała w uniwersyteckiej drużynie Arizona Wildcats. Ma za sobą także występy w Australii. Cate, witamy na pokładzie.
Witamy na pokładzie dr Annę Bieniec, która w naszym sztabie trenerskim pełnić będzie rolę fizjoterapeuty. Ania to zarazem psycholog sportowy. Na co dzień pracownik naukowy na Akademii Wychowania Fizycznego. Od 10 lat pracuje w sporcie wyczynowym. Między innymi była w sztabie trenerskim i medycznym kadry Polski U20 hokeja na lodzie mężczyzn, a także w tych samych rolach w drużynach: GKS Katowice, Unia Oświęcim, Naprzód Janów i UHT Sabers. Każdy z filarów jej pracy łączy się ze sobą wspólnym mianownikiem jakim jest sport. Witamy w MB Zagłębie życząc samych sukcesów.
Miło nam powitać kolejne ogniwo sztabu trenerskiego. To Natalia Malaga, trenerka przygotowania motorycznego. Posiada wieloletnie doświadczenie w przygotowywaniu fizycznym zespołów męskich i żeńskich na różnych poziomach rozgrywkowych. Pracowała m.in.: w Wiśle Kraków, Polonii Bytom oraz reprezentacji Polski 3x3 U18 kobiet, z którą w 2024 roku zajęła 7. miejsce na Mistrzostwach Świata. Obecnie współpracuje z zawodnikami różnych dyscyplin, przygotowuje także seniorską reprezentację Polski kobiet niesłyszących, która w listopadzie powalczy na XXV Letnich Igrzyskach Głuchych Tokio 2025. Jak sama podkreśla praca w Ekstraklasie była jej marzeniem. Zatem witamy i życzymy samych sukcesów.
Piotr Fedder będzie asystentem Piotra Gliniaka w nadchodzących rozgrywkach. Nasz nowy szkoleniowiec ma za sobą pracę nie tylko z kobietami. W męskiej koszykówce pracował jako asystent i pierwszy trener w NOVUM Bydgoszcz i w Astorii/NOVUM Bydgoszcz na poziomie kadetów, juniorów i juniorów starszych. W latach 2017-2021 pracował w żeńskiej ekipie MUKS Bydgoszcz (U-22, U-17, U-19, 2LK), a od 2022 roku w Baskecie 25 Bydgoszcz gdzie prowadził zespoły U-17, U-19, 1LK, także był asystentem w zespole Orlen Basket Ligi. Absolwent Szkoły Trenerów PZKosz z licencją A. Witamy na pokładzie i życzymy samych sukcesów!
Piotr Gliniak poprowadzi nasze zawodniczki w kolejnym sezonie Orlen Basket Ligi Kobiet. W minionych rozgrywkach był on asystentem Jordiego Aragonesa, któremu serdecznie dziękujemy za lata pracy w naszym klubie. W sezonie 2024/2025 Piotr funkcję asystenta trenera łączył z pracą z naszą młodzieżą z którą osiągnął świetne wyniki - 3 miejsce w Krajowej Lidze Koszykówki oraz wicemistrzostwo Polski w kategorii U19. Piotr Gliniak pełni także rolę asystenta trenera seniorskiej reprezentacji Polski w koszykówce 3x3 kobiet z którą osiągnął historyczny wynik - 4 miejsce na Mistrzostwach Świata w Ułan Bator. Karierę trenerską rozpoczął w WKK Wrocław, zdobywając trzykrotne mistrzostwo Polski w różnych kategoriach wiekowych. W kolejnych latach pracował m.in. w KK Oleśnica i ponownie w WKK Wrocław. Ukończył dwuletnią Szkołę Trenerów organizowaną przez Polski Związek Koszykówki, uzyskując licencję trenerską typu A. Trenerze, życzymy powodzenia!